środa, 6 lutego 2013

# 19 ,,Pocałuj mnie ostatni raz''

Wróciłam do domu, odłożyłam klucze na komodę, zdjęłam buty i kurtkę odwiesiłam do szafy. Powolnym krokiem poszłam do salonu nie czułam się najlepiej. Położyłam się na kanapie z przeraźliwym bólem głowy. Próbowałam zasnąć, lecz bez skutecznie. Usiadłam na kanapie i poszłam wziąć gorącą kąpiel. To zawsze pomagało mi w zaśnięciu. Jak też pomyślałam tak i zrobiłam poszłam do łazienki nalałam wody do wanny i oddałam się relaksowi.

Wykąpana poszłam do sypialni przebrałam się w piżamę i położyłam do łóżka. Lecz historia sprzed godziny powtórzyła się nie mogłam zasnąć.

Dochodziła godzina 02:37 byłam zmęczona, a nie mogłam zasnąć. Nie chciałam dzwonić do Niall'a. Zgodziłam się na jego wypad z chłopakami do klubu więc nie będę mu przeszkadzać. Tuż przed godziną 03:00 do sypialni wszedł On
-Hej kochanie czemu nie śpisz? - spytał zatroskanym głosem mój narzeczony.
-Nie mogę zasnąć.
-Oj to nie dobrze poczekaj przyniosę ci gorące mleko wypijesz i mam nadzieję że ci pomoże - poszedł do kuchni a ja zostałam w sypialni.
Zdziwiło mnie to że Niall nie był pijany, ale cieszyło mnie to bardzo. Jak też powiedział przyniósł mi w kubku biały gorący napój. Powoli piłam go, a Niall w tym czasie przebrał się i położył.

Niall dawno śpi dochodzi już 06:30, a ja od tamtej pory nie mogę zasnąć. Jestem zmęczona i wykończona. Przez to wszystko chce mi się płakać, ale próbuję się powstrzymać to i tak nic nie da. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki. Zamknęłam drzwi i obmyłam twarz, lecz nie postawiło mnie to na nogi, niby w jaki sposób jak nie zmrużyłam oka przez całą noc. Wyszłam z łazienki i schodziłam powoli na dół. W jednym momencie poczułam że odpływam. Świat wokół mnie zaczął się kręcić zamknęłam oczy i poczułam się lepiej.

-Kochanie otwórz oczy ! - w moich uszach rozbrzmiał ledwo słyszany głos Niall'a. Lekko otworzyłam powieki lecz nic nie widziałam wszystko było za mgłą. Chciałam wrócić do tego błogiego stanu jaki mnie otaczał przed chwilą i ponownie zamknęłam oczy. Słyszałam tylko błagania chłopaka bym go nie zostawiała i głosy obcych mi ludzi później ponownie nic - ten sam błogi stan.

*

Obudziłam się, lecz to nie było mi znane miejsce. Był to ...  szpital? Tak chyba szpital, a obok mnie trzymając za rękę siedział Niall.
-Co się stało ? -zapytałam ukochanego.
-Zemdlałaś i przywiozłem Cię do szpitala. Jak się czujesz ?
-Bywało lepiej. - odpowiedziałam i znowu poczułam się źle myślałam że to minie lecz nie ból głowy się nasilał i było mi nie dobrze Niall widząc to pobiegł po lekarza.

I znowu tak błogość i chwila zapomnienia. W sali zrobił się szum i nic więcej ludzi mówili jedni przez drugich. Po chwili otworzyłam oczy było jeszcze gorzej nie mogłam nic powiedzieć.
-Kocham Cię nie możesz mnie opuścić -trzymał mnie za rękę i płakał.
Sądziłam, że umieram. Nie byłam już obecna w moim ciele czułam że odchodzę.
-Niall, pocałuj mnie ostatni raz. - powiedziałam i poleciała mi łza.
Niall nie mógł pojąć czemu to powiedziałam ale zrobił to o co poprosiłam.
-Pamiętaj że cię kocham - po  tych słowach skierowanych do niego zamknęłam oczy i zasnęłam.

*

Co się dzieje? Niall płacze w ramionach Liam'a chłopaki obok również zapłakani.
-Ej chłopaki co chodzi? - zapytałam zdziwiona, lecz żaden mi nie odpowiedział.
-No kurde nie słyszycie mnie czy co? -spojrzałam na łózko koło którego siedzieli moi rodzice szlochając. Nie uwierzyłam w to co zobaczyłam. W łóżku leżało moje ciało, a lekarz oznajmiał moim bliskim że to koniec, nie żyję. Wszystko co najlepsze straciłam. Zostawiłam moich bliskich i odeszłam już na zawsze.



*Dzień pogrzebu*

 Piosenka ♫ <KLIK>

*Oczami Niall'a*

Wszyscy składają kondolencie, ja już nie mogę tego słuchać. Jestem załamany. Stoję tuż przy jej trumnie jej blada twarz i delikatnie uśmiech to za mało. Nasze wspólne życie powinno się dopiero rozpocząć. A tu się kończy. Mieliśmy tyle planów tyle marzeń. Jeden głupi guz na mózgu tyle zmienił.

Wieko trumny zostało zamknięte straciłem wszelkie nadzieje. Podążałem tuż za nią w jej ostatniej drodze w ostatnie miejsce gdzie zostanie już na zawsze. Ksiądz skończył ostatnie słowa i trumna z jej ciałem zniknęła w ziemi to mną wstrząsnęło.  Chłopaki widząc to podeszli do mnie i cała czwórka przytuliła mnie. Miałem ochotę krzyczeć i nie szczędziłem łez.

Gdy wszyscy rozeszli się po pogrzebie ja stałem nadal nad jej grobem i po prostu patrzyłem na krzyż. Zadając sobie pytanie : czemu ? czemu ona ?. Widocznie bóg tak chciał, miał dla niej inne plany. Może jest mu bardziej potrzebna. A co ze mną ? Ja mam być nie szczęśliwy ? Co ja zrobiłem że tak mnie skrzywdził !



*KILKA DNI PÓŹNIEJ*

Piosenka ♫ <KLK>

*Oczami Niall'a*

 Stoję nad jej grobem w życiu nie pogodzę się z jej odejściem. Wszystko co miałem w tym grobie się mieści, Śmierć radość zabrała, nie wzięła boleści. Czuję jej obecność chodź nie mogę jej dotknąć, przytulić poczuć smaku jej ust. Brakuje mi jej i to tak cholernie mocno. Brakuje mi jej uśmiechu, poczucia humoru, tego ze mnie rozumiała tak jak jeszcze nikt inny. Ona była idealna. Co ja mówię ciągle jest, jest w moim sercu. Położyłem jedną czerwoną różę na zimnej płycie grobowca i wpatrywałem się w napis wyryty na nim
 „Odeszłaś od nas tak nagle pozostawiając smutek i wielki żal, A chcieliśmy jeszcze tak wiele dokonać. W sercach naszych trwać będziesz na zawsze.''
Jak to  bywa odkąd nie żyje opowiedziałem jej wszystko co się wydarzyło w ciągu dni.
-...i wtedy Anioł śmierci zabrał cię do krainy tysiąca róż…- po tych słowach łzy ponownie napłynęły mi do oczu pożegnałem się z nią i wróciłem do mojego pustego bez niej życia. Choć czułem jej obecność i wiedziałem że jest przy mnie cały czas.


~ Kamila




____________________________________________________________

Naszła mnie dzisiaj chęć na napisanie tego. Proszę o KOMENTARZE na prawdę bo nie wiem czy jest sens bym cokolwiek pisała. Przy pisaniu imagina popłakałam się muszę to przyznać ale czy jest dobry ? Oceńcie sami

+ pojawiła się nowa ankieta GŁOSUJCIE 



niedziela, 11 listopada 2012

# 18. ,,Żyli długo i ...'' część. 1

Piosenka ♫ <klik>


,,Tłum piszczących dziewczyn. Jaki facet tak by nie chciał. Milion damskich głosów krzyczących twoje imię ,,HARRY''. Masz w tym życiu takie momenty, że nie wierzysz w to, że to właśnie ty. Może to tylko sen?''
Tak to pytanie zadaję sobie już od dawna. Minęło już 5 lat od założenia zespołu. Fani, koncerty, wywiady, nagrania, sesje zdjęciowe i tak na okrągło. Daje ludziom uśmiech na twarzy i łzy szczęścia na policzkach, mam pieniądze i wszystko czego chcę. Zapytacie czego mi jeszcze potrzeba do szczęścia? To ja wam odpowiem - miłości. Codziennie czytam wiadomości od fanów ,,Kochamy Cię'' oczywiście to miłe jak ktoś do ciebie tak napisze, ale nawet nie znam tej osoby i nie mogę jej powiedzieć tego prawdziwego - Kocham Cię.
Przewracam się na łóżku z boku na bok, rozmyślając nad moim życiem. Odkąd jest zespół nie miałem czasu na randki. Ciągłe przebywanie poza domem, nie mogę się związać z kimś na stałe. Mam 21 lat może to nie wiele ale chcę kogoś na stałe, bym miał ochotę wracać do własnego domu i wiedział bym, że czeka na mnie ta jedyna osoba.
Powoli usiadłem na łóżku,  spuściłem nogi na zimną, drewnianą podłogę i wstałem z łóżka. Wolnym krokiem podszedłem do drzwi. Otworzyłem je i powoli ruszyłem do łazienki. Zimny prysznic obudził mnie do końca. Ubrałem się w codzienne ciuchy i ruszyłem po drewnianych schodach na parter i do kuchni. Podszedłem do lodówki wyciągnąłem mleko i postawiłem na blacie kuchennym. Obok mleka znalazła się biała, porcelanowa miska. Wsypałem do niej płatki śniadaniowe,które zalałem mlekiem. Podszedłem do szuflady ze sztućcami, wziąłem srebrną łyżkę w rękę w drugą miskę i udałem się do stołu stojącego pod oknem. Odstawiłem śniadanie na stół, odsunąłem krzesło, usiadłem i zacząłem je spożywać. Z każdą jedzoną łyżką płatków czułem się jeszcze bardziej samotny. Wkurzony sam na siebie rzuciłem łyżkę na stół, z którego spadła na podłogę. Wstałem od stołu i szybkim krokiem poszedłem w stronę drzwi frontowych. Z komody wziąłem klucze do samochodu, otworzyłem drzwi i udałem się do samochodu. Wsiadłem i ruszyłem. Głośna muzyka i szybkość. Nie zbyt może w moim stylu, ale muszę odreagować.Nie zwracałem na to co się dzieje dookoła mnie.Nie zatrzymuję się na czerwonych światłach i nie przepuszczam ludzi na pasach. Powiecie że to niezgodne z prawem. Dobrze o tym wiem, ale nie mam na to czasu.Jadę przed siebie sam nie wiem dokąd, po prostu jak najdalej.
Może pora trochę przystopować. Zaparkowałem auto niedaleko parku. Dochodziła godzina 18:30. Powoli wysiadłem z auta, zamknąłem je i udałem się na ławkę do parku. Znalazłem odpowiednie miejsce. Lekko zacienione i za różnymi drzewami. Usiadłem na ławce nachyliłem głowę go przodu i schowałem twarz w dłonie. Myślenie nad swoim życiem zdarza mi się teraz bardzo często. Tak było i w tym momencie.
Moja głowa bolała mnie już od napływu myśli. Zrozumiałem, że jestem nie szczęśliwy i poczułem jak po mim policzku spływają łzy. Nie miałem ochoty ich ocierać, wręcz przeciwnie począłem płakać jak dziecko. Osobne pojedyncze łzy zamieniły się w rwący wodospad.P
Piosenka ♫ <klik>
Nagle poczułem jak ktoś siada koło mnie. Spojrzałem w tamtą stronę i ujrzałem anioła. Koło mnie siedziała piękna, długowłosa brunetka z ślicznym uśmiechem i ciepłym spojrzeniem. Patrzyłem w jej oczy, widziałem że jej usta mówią coś do mnie lecz nie mogłem wyłapać żadnego głosu, byłem nią oczarowany.
-Wszystko w porządku ? - ocknął mnie głos dziewczyny.
-Tak chyba tak - odparłem z chrypką w głosie i otarłem łzy. Dziewczyna patrzyła na mnie.
-To czemu płaczesz?-zapytała z troską.
-Moje życie mnie do tego skłania.
-Rozumiem chwile słabości, bezradność, brak okazywanej miłości - jak ona to robi. Pzebywając ze mną kilka minut po moim zachowaniu tyle wiedziała.
-Widzę, że znasz się na ludziach -posłałem jej delikatny uśmiech, który odwzajemniła.
-Można tak powiedzieć.
-A tak w ogóle jestem Harry- podałem jej dłoń, którą uścisnęła.
-Miło mi [t.i].
[T.i] jakie śliczne imię. W moim życiu takiego nigdy nie słyszałem, może nie jest z Anglii? Do tego ma taki taki słodki akcent.-Przepraszam jesteś stąd?
-Dokładnie jestem z Polski, ale obecnie mieszkam tu w Londynie. -uśmiechnęła się uroczo.
Jej piękne, lśniące włosy rozwiał lekki wiatr. Uśmiechnąłem się do niej i delikatnie założyłem jej kosmyk włosów, który zakrył jej buzię za ucho. Przesłała mi szczery uśmiech.
-Wiesz ja już muszę iść obowiązki wzywają -słyszałem w jej głosie lekki smutek. Chciałem jej pomóc i przybliżyć się do niej.
-Może mógł bym jakoś pomóc?
-A lubisz dzieci ? - zapytała niepewnie.
-Tak kocham.
-To jeśli chcesz, możesz pomóc mi przy młodszej siostrze.
-Oczywiście, że chce- wstałem z ławki i podałem jej rękę którą chwyciła. Uśmiechnąłem się i trzymając jej delikatną i ciepłą dłoń szedłem w stronę auta. Otworzyłem przed nią drzwi. Niepewnym wzrokiem spojrzała na mnie. -Nie bój się nie mam złych zamiarów na prawdę. - po chwili skinęła głową i wsiadła. Zamknąłem drzwi i sam udałem się do środka. Zapiłem pasy, odpaliłem auto i ruszyłem.
Piosenka ♫ <klik>
Włączyłem cicho radio gdzie dała się słyszeć znajoma mi melodia. Lekko pod głosiłem i uśmiechnąłem się do dziewczyny. Jechałem patrząc przed siebie, gdy poczułem chęć zaśpiewania mojej solówki i gdy nadszedł czas na mnie zacząłem.
- ,,Cause this love is only getting stronger
     So I don’t want to wait any longer
     I just want to tell the world that you’re mine, girl.''
[T.i] spojrzała na mnie z lekkim szokiem i może zdziwieniem w oczach. Przesłałem jej uśmiech. -To dokąd mam jechać ?
Po chwili milczenia odpowiedziała. - Skręć w lewo i cały czas prosto, już nie daleko.
Tak jak powiedziała tak i też uczyniłem.
*
Po kilku minutach podjechaliśmy pod jej dom. Wysiedliśmy z auta i udaliśmy się do domu. Poznałem jej mamę, która śpieszyła się do pracy więc na głowie [t.i] została młodsza, trzyletnia siostra Wiktoria. Jak się dowiedziałem ojciec [t.i] pracuje w drugiej części Londynu i przyjeżdża tylko na Weekendy.
-Wiktoria gdzie masz Zuzię ? - spytała słodkim głosem [t.i] Wiktorię.
-Tu jest ! - Wiktoria podała [t.i] szmacianą lalkę o fioletowych włosach i dużych ciemnych oczach.
Siedziałem na kanapie patrząc jak brunetka zabawia siostrę. Siedziały obydwie na puszystym brązowym dywanie na środku salonu. Po chwili usiadłem koło [t.i]. Przyznam że dobrze się bawiłem Wiktoria mnie polubiła i to bardzo. Siedziałem blisko [t.i] a naprzeciwko nas bawiła się Wiktoria. Spojrzałem na [t.i] i zbliżyłem do niej swoje usta i stało się to były emocje i pocałowałem ją w usta. Lecz po chwili spojrzałem na nią, ale widziałem że nie miała tego za złe po prostu uśmiechnęła się. - Przepraszam chyba nie powinienem.
-Nie, nic się nie stało. - Patrzyłem na nią jak bym był w pięknym śnie. Po chwili z tego transu obudził mnie śmieszek Wiktorii, która podeszła do mnie i dała mi buziaka w policzek. Uśmiechnąłem się do niej i przytuliłem ją lekko.
*
Dochodziła 20 postanowiłem się pożegnać z [t.i] zostawiając jej swój numer telefonu. Po chwili ona obdarowała mnie swoim.
-Dziękuję, na pewno się odezwę - pocałowałem ją w policzek na pożegnanie wsiadłem do auta i udałem się do domu.


~ Kamila

_________________________________________________

Jest pierwsza część. Pierwszy raz napisałam coś takiego. Jestem zadowolona z tego i bardzo mi się podoba.
Nie chcę stawiać jakiś limitów że musi być tyle i tyle komentarzy ale proszę o nie i to bardzo. Napracowałam się nad nim i myślę że to docenicie. Postaram się kolejną część napisać jak najszybciej.

piątek, 9 listopada 2012

# 17. ,,Miłość wystawiona na próbę''


Ja i Zayn jesteśmy parą od pięciu miesięcy . To była miłość od pierwszego wejrzenia bardzo się kochaliśmy nasza miłość była prawdziwa i nie zniszczalna lecz w pewnym momencie nasza miłość została wystawiona na wielką próbę ponieważ Zayn razem z chłopakami z zespołu mieli wyjechać na półroczną trasę po świecie . Czułam że mój świat zawalił się moje życie straciło wszelki sens . Od naszego rozstania minęły cztery miesiące to były bardzo ciężkie miesiące
Nie zliczę wylanych łez tęsknoty nie zliczę romantycznych pozwów z ukochanym , sms’ów pisanych dniami i nocami i nie zniosę okropnej pustki w sercu ale w głębi serca wiem że za dwa miesiące go w końcu zobaczę. W szybkim tempie dwa miesiące minęły . Stoję na lotnisku i czekam aż zobaczę po tej długiej rozłące mojego Zayna przez moja głowę przelatuje tysiące myśli .
Gdy w pewnym momencie go ujrzałam poczułam że czas stanął w miejscu Zayn przybiegł do mnie i przytulił tak bardzo mocno że poczułam jak bardzo mi tego brakowało później pocałował tak bardzo namiętnie aż czułam się cudownie po wszystkim powiedział mi na ucho jak bardzo tęsknił i mnie kocha poczułam jak po jego policzku leciała łza otarłam mu ją a sama się popłakałam ale to nie były łzy smutku to były łzy szczęścia bo w końcu miałam przy sobie swojego chłopaka.



 ~ Gosia

czwartek, 2 sierpnia 2012

# 16. ,,Twitter'' część.1


Przeglądam sobie różne strony w Internecie. Otwartych mam kilka zakładek typu, facebook, poczta, twitter. Na tym ostatnim skupiam największą uwagę, od kąd napisałam do Liama Payne z One Direction, codziennie mam nadzieję, że mi odpisze, wtedy to będzie najpiękniejszy dzień w całym moim życiu. Z tego co się zdążyła zorientować właśnie jest na TT i moja nadzieja rosła w siłę. Postanowiłam włączyć sobie piosenkę. Po odświeżeniu stron dostałam o mało co zawału serca, ponieważ Liam odpisał mi. Zamurowało mnie do końca gdy zauważyłam to ze zaczął mnie obserwować. Po około 5 minutach doszłam do siebie i zaczęłam piszczeć i to świętować. Dopiero teraz przeczytałam co dokładnie mi odpisał. Oczywiście to nie było nic szczególnego ale co mi szkodziło napisać do niego jeszcze raz, tak jak pomyślałam tak też uczyniłam. Ku mojemu zdziwieniu ciągle mi odpisywał, za którymś razem gdy odpisał mi podając swój numer, oczywiście z dopiskiem bym go nie wrzuciła do Internetu. Nawet nie miałam najmniejszej ochoty go wrzucać, byłam mega szczęśliwa, że mam numer i to kogo? Samego Liama z One Direction! Postanowiłam nie czekać i od razu napisałam do niego. Wyłączyłam laptopa ponieważ było grubo po 23. I wygodnie ułożona w łóżku pisałam z panem Paynem. Bardzo miło mi się z nim pisało i był bardzo fajny, postanowiliśmy się spotkać dzisiaj o 14 ponieważ tak się rozpisaliśmy i było już po 02:00. Liam pożegnał się bardzo uroczo napisał ,,Słodkich snów [t.i] ; ****’’ Na sam widok zamieszczonego buziaczka zrobiło mi się ciepło w brzuchu, z takim uśmiechem zasnęłam.
*
Obudził mnie mój pies piszczący pod drzwiami pokoju, spojrzałam na zegarek było po 11, obliczyłam że za 3 godziny spotkam się z Liamem i właśnie wtedy mnie olśniło że nie mam się w co ubrać. Szybko wstałam z łóżka ogarnęła się, ubrałam i wyszłam na zakupy.
Chodziłam po sklepach i w żadnym nie znalazłam nic co by mnie interesowało. Kupiłam kilka dodatków i wróciłam nie zadowolona z zakupów do domu. Zajrzałam do szafy w niecałe 30 minut wybrałam coś co powinno pasować. Zobaczyłam na zegarek do spotkania została nie cała godzina. Szybko założyłam wybrane ciuchy upięłam włosy w koka zrobiłam lekki makijaż i poszłam w wskazane miejsce.
*
Już z daleka widziałam jak siedział na ławce w parku. Gdy stanęłam obok nie wiedziałam co powiedzieć poczułam, że brakło mi słów.
-Hej –jednak udało mi się je odzyskać.
-O hej [t.i] miło cię widzieć w realu –wstał i mnie przytulił.
-Mi ciebie również –odparłam, chyba było słychać po moim drżącym głosie, że jestem lekko spięta.
-Idziemy na kawę? –rozluźnił trochę sytuację Liam.
-Tak jasne.
Poszliśmy w stronę kawiarni, pogoda była piękna w sam raz na taki spacerek. Usiedliśmy przy stoliku w kawiarni zamawiając gorący napój jakim była kawa. Rozmawiało nam się bardzo dobrze, dowiedziałam się o nim wielu rzeczy o których nawet nie miałam pojęcia.
-To co spotkamy się jeszcze kiedyś ? –zapytał odprowadzając mnie pod dom.
-Z przyjemnością, spędziłam z tobą cudowne popołudnie – powiedziałam uśmiechając się.
-To jeszcze do ciebie napiszę, na razie –na pożegnanie dał mi buziaka w policzek.
Było to z jego strony bardzo urocze, lecz wiem że to tylko z grzeczności, nie mam szansy na coś więcej, a to czy się jeszcze spotkamy też jest pod wielkim znakiem zapytania, bo na pewno zapomni o tym, ale i tak się cieszę, że chodź przez chwilę mogłam z nim porozmawiać.




~ Kamila

wtorek, 31 lipca 2012

# 15. "Bitwa na ciasto marchewkowe"


W weekendowe słoneczne popołudnie ty i twoja przyjaciółka [i.t.p.] poszłyście na miasto .chodziliście po wszystkich sklepach i nagle zgłodniałyście i zobaczyłyście niedaleko cukiernie poszłyście do niej usiadłyście w środku i poprosiłyście kelnera aby złożyć zamówienie. Twoja koleżanka wzięła ciasto czekoladowe z bita śmietana a ty swoje ulubione ciasto marchewkowe po prostu je uwielbiasz bo są w min marchewki które kocha twój ulubiony Louis z One Direction.
Kelner zatwierdził wasze zamówienie i poszedł . Ty z przyjaciółka zaczęłyście rozmawiać, gdy nagle do cukierni wszedł Louis ze swoim przyjacielem z zespołu Harrym Styles'em. Ty i twoja przyjaciółka otępiałyście z wrażenia. Louis i Harry usiedli prawie koło was i czekali na kelnera po kilku minutach przyszedł kelner z waszym zamówieniem podał wam ciasta, a gdy spojrzałaś się w stronę chłopaków oni patrzyli na wasz stolik co macie za ciasta i zawołali kelnera. Louis zaczął rozmowę :
- dzień dobry poproszę to ciasto co ma ta dziewczyna -wskazuje na wasz stolik - a tak w ogóle co to za ciasto ?-powiedział.
- to jest ciasto marchewkowe - powiedział kelner.
-to poproszę to ciasto marchewkowe a ty co chcesz Harry – zapytał Louis.
-ja chce ciasto czekoladowe w bita śmietana -powiedział Harry.
-to poprosimy te ciasta i to wszystko - powiedział Louis do kelnera i kelner poszedł. Ty i koleżanka zaczęłyście jeść swoje ciasta i rozmawiać. Nagle zobaczyłyście, że kelner niesie do stolika chłopaków takie same zamówienie jakie zamówiłyście u kelnera. Byłyście tak ucieszone jak nigdy. Nagle twoja przyjaciółka bierze swoje ciasto do ręki i rzuca w ciebie.
- co ty robisz kretynko – zapytałaś lekko zirytowana jej zachowaniem.
-jak to co rzucam w ciebie ciastem - powiedziała ze śmiechem.
-jak ty we mnie rzucasz to ja tez -i rzucasz w koleżankę swoim ciastem

Zaczynacie rzucać w siebie nawzajem. chłopaki popatrzyli na was jak się rzucacie i zaczęli się śmiać.
- a wy z czego się śmiejecie? –zapytałaś.
-z was-powiedział Louis.
Twoja koleżanka bierze resztkę ciasta i rzuca w Harr'ego, a ty w Louisa i zaczęliście bitwie na ciasta. Gdy kelner to zobaczył wkurzył się i kazał to nam posprzątać. Cała nasza czwórka zaczęła sprzątać, ale tylko ty i Louis zaczęliście rozmowę :
- i jak smakowało ciasto – zapytał.
-mi bardzo a tobie –zapytałaś.
-mi tez smakowało tylko pół ciasta jest na moim ubraniu i twarzy- powiedział.
-a tak w ogóle to jestem Louis a tobie jak na imię –zapytał.
-miło mi poznać jestem [ t.i] –przedstawiłaś się.
-bardzo ładne imię -powiedział i nagle podszedł do ciebie bliżej -czekaj masz trochę ciasta na twarzy – powiedział.
-gdzie –zapytałaś -a on zbliżył się do ciebie bliżej i bardzo słodko i namiętnie pocałował, a ty to odwzajemniłaś.
-jej to było słodkie –powiedziałaś.
-od pierwszej chwili jak cię zobaczyłem to się w tobie zakochałem i chce się zapytać czy zostaniesz moją dziewczyną?
-pewnie ze tak-ucieszyłaś się i pocałowałaś go.
Od tej pory jesteście parą i ciasto marchewkowe bardzo dobrze wam się kojarzy.


 

~ Gosia

poniedziałek, 30 lipca 2012

# 14. ,,Irlandzki obrońca''


Jesteś w Londynie, stoisz przed budynkiem studia nagraniowego gdzie właśnie jest One Direction. koło ciebie jest mnóstwo fanek przed wejściem do studia stoi masa ochroniarzy i fotoreporterów. Po jakimś czasie ze studia wychodzą chłopaki. wszystkie dziewczyny zaczynają krzyczeć i szaleć chłopaki machają do nich i ślą całusy. chcesz podejść trochei bliżej żeby ich lepiej widzieć ochroniarz który szedł obok nich nagle przewraca cię na ziemię tak że upadasz i zdzierasz sobie kolana do krwi.
Nagle ten ochroniarz bierze cię za ręce i odciąga cię na ubocze. Cały ten incydent z tobą widzi Niall i cała reszta 1D, lecz tylko Niall szybko podbiega i zaczyna rozumowe:
-hej co pan robi tej dziewczynie nie widzi pan że ona krwawi i cierpi-powiedział Irlandczyk


-A co mnie obchodzi jakaś lalunia nie obchodzi mnie to czy ona krwawi czy cierpi-powiedział ochroniarz
-Myślałem że pana pracą jest ochranianie ludzi a nie traktowanie ich jak śmieci niech pan zostawi tę dziewczynę w spokoju i już sobie idzie-powiedział poważnym tonem Niall. Ochroniarz poszedł a Niall podszedł do ciebie i rozpoczął rozmowę.
-ej nic ci nie jest oprócz tego co ci zrobił ten umięśniony gbur powiedział.
-nie nic innego mi nie zrobił-powiedziałaś przez łzy.


Nagle twarz Nialla posmutniała widząc twój ból i cierpienie. Wziął cię w pewnej chwili na ręce.
-co ty robisz? –zapytałaś lekko zszokowana.
-zabieram cię w bezpieczne miejsce przecież nie będziesz cierpiała i siedziała na chodniku -powiedział trzymając cię w ramionach. W jego ramionach naprawdę czułaś się bezpiecznie i przez chwile nie czułaś bólu. Niall zabrał cie do samochodu gdzie była reszta chłopaków z 1D. Grzecznie się przywitali a ty odpowiedziałaś grzecznie i lekko się uśmiechnęłaś i pojechaliście. okazało się ze chłopak zabrał cie do domu swojego i chłopaków. Pomógł ci wysiąść z samochodu i zaprowadził cię do swojego domu. W domu zaczął się tobą opiekować i zaczął rozmowę:
-przepraszam ze musisz tak cierpieć ale musze oczyścić i opatrzyć rany.
-ok jakoś wytrzymam ten ból-powiedziałaś to z cierpieniem
-a tak w ogóle to jestem [t.i]i jestem waszą fanką.
-miło cię poznać jak wiesz jestem Niall -powiedział i widać po jego twarzy że spodobało się mu się twoje imię .Po wszystkim Niall powiedział że byłaś bardzo dzielna i pocałował cię w policzek a ty to odwzajemniłaś.
Po kilku tygodniach znajomości zostaliście przyjaciółmi a po dwóch miesiącach zostaliście parą i od tego czasu mówisz na swojego chłopaka " irlandzki obrońca".




 ~ Gosia

niedziela, 22 lipca 2012

# 13. ,,Miłosna kraksa''

Jest weekend słoneczna pogoda rodzice dali mi listę zakupów i poszłam do sklepu. Po zrobionych zakupach szłam już do domu, gdy nagle czarny mercedes chciał mnie przejechać. Zakupy upadły na ulice, a ja się przewróciłaś nagle z samochodu wysiadł wysoki wysportowany chłopak i zaczyna:
- nic ci nie jest -zapytał chłopak
-człowieku jak ty k*rwa jeździsz wszystko jest ok tylko moje zakupy się rozwaliły –odpowiedziałaś
-bardzo przepraszam nie zauważyłem cię -odpowiedział
-ale naprawdę wszystko ok- zapytał ponownie
-tak nic mi nie jest i sorry, że się tak uniosłam, ale się trochę zdenerwowałam
-poczekaj pomogę ci -powiedział piękny chłopak podał mi rękę pomógł mi wstać i zbierać zakupy z ulicy
-a tak w ogóle to jestem Liam a ty jak masz na imię
-bardzo mi miło mam na imię [t.i] -powiedziałam ale w jednym momencie pomyślałam ze skądś go znam nagle powiedziałam
-ej ty jesteś ten Liam z One Direction?
-tak to ja-odpowiedział
-jestem wielką fanką waszego zespołu ale spokojnie krzyczeć nie będę
-o dzięki a może cię podwieźć do domu-zapytał
-nie dzięki jakoś sobie poradzę -odpowiedziałam
-ale proszę jak cię nie odwiozę to będę miał wyrzuty sumienia –odpowiedział
Po długich namowach zgodziłam się oboje weszliśmy do auta i pojechaliśmy. W drodze do domu lepiej się poznaliśmy i dowiedziałam się o nim dużo rzeczy.
Gdy dojechaliśmy pod mój dom podziękowałam mu za podwózkę i pocałowałam go w policzek on to odwzajemnił.
-to na razie, miło cię było poznać –powiedział.
-ciebie tez miło było poznać-odpowiedziałam i poszłam do domu.
Następnego dnia po południu gdy byłam sama bo rodzice gdzieś poszli ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi, gdy otworzyłam za drzwiami stał Liam z bukietem pięknych czerwonych róż.
-hej przyszedłem zobaczyć jak się czujesz -powiedział
-hej jak widzisz żyje-zażartowałam
-tak właśnie widzę -powiedział i wręczył mi bukiet pięknych róż
-to dla mnie dziękuje - powiedziałam i pocałowałam go w policzek
-tak naprawdę przyjechałem tu żeby cię zobaczyć i zabrać cię w jedno miejsce. zgadzasz się ? –zapytał.
-jasne wejdź do domu ja wstawię róże do wazonu przebiorę się i zaraz wracam-oznajmiłam mu. Gdy się przebrałam zeszłam na dół wyszliśmy z domu i pojechaliśmy. Dojechaliśmy do celu czyli do parku usiedliśmy na ławce i Liam powiedział
-wiesz bardzo mi się podobasz i gdy cię pierwszy raz zobaczyłem od razu się w tobie zakochałem i chce się ciebie zapytać czy zostaniesz moja dziewczyną ?-zapytał

-ja czy zostanę twoja dziewczyną, pewnie ze tak - ucieszyłam się i przytuliłam się do niego - Liam także się ucieszył i pocałował mnie w usta.
Od tego czasu jesteśmy parą i jesteśmy nie rozłączni,  oczywiście poznałam One Direction i zostałam ich przyjaciółką

 ___________________________________

Imagin został napisany przez moją koleżankę Gosię dziewczyna ma na prawdę talent!
 Proszę o komentarze, które potwierdzą moje słowa że jest świetna !!